Menu

Wrześniowy numer czasopisma "Biblia krok po kroku", jest poświęcony św. Pawłowi, Apostołowi Narodów

Oto fragment wywiadu "Kilka kroków naprzód" z dr. hab. Krzysztofem Mielcarkiem, biblistą z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (rozmawia Anna Dąbrowska)

 

- W Dziejach Apostolskich czytamy, że po zakończeniu pierwszej podróży misyj­nej Paweł i Barnaba postanowili wyruszyć w drugą podróż. Dlaczego, czy była ona ko­nieczna?

- Czasy, w których działali apostołowie, nie należały do spokojnych, na terenach objętych działalnością misyjną św. Pawła Imperium rzymskie dopiero się stabilizowało. Pewne miasta funkcjonowały już dobrze w ramach rzymskiej administracji, inne nadal były na­rażone na polityczne zawirowania. Sytuacja polityczna w Imperium była skomplikowana. Wydarzenia polityczne i działania wojenne miały duży wpływ na poczucie stabilności i bez­pieczeństwa mieszkańców poszczególnych prowincji. Przypominało to w pewnym sensie nasze dzisiejsze globalne troski: czy Grecja wyjdzie ze strefy euro? Co będzie z Hiszpanią, Portugalią czy Włochami? Chrześcijaństwo rozwijało się w podobnych warunkach, kiedy w wielu miejscach panowało poczucie niepew­ności. Jednocześnie wiele czynników sprzyjało jego dynamicznemu rozwojowi. Chodzi mię­dzy innymi o szerokie oddziaływanie kultury hellenistycznej i upowszechnienie greckiego dialektu koine, co ułatwiało porozumiewanie się w prowincjach rzymskich, wymianę myśli religijnej i rozkwit handlu na terenach wokół Morza Śródziemnego.

Ten dynamiczny rozwój miał także swój wy­miar żydowski. Praktycznie w każdym więk­szym mieście Imperium istniała synagoga, a w razie jej braku funkcjonowały mniej­sze wspólnoty żydowskie jak, np. w Filippi, gdzie ludzie spotykali się nad rzeką, aby się razem modlić (Dz 16,13-16). Judaizm funk­cjonował jako legalna religia, a jego wyznaw­cy mieli świadomość swoich praw. Świadczy o tym choćby list Cezara do jednej z naj­większych społeczności żydowskich w Alek­sandrii, w którym rzymski imperator tłuma­czył zamieszkałym w mieście Żydom, że nie mogą żądać takich samych praw, co greccy obywatele miasta, bo mimo wszystko stamtąd nie pochodzą. Żądania diaspory świadczyły o mocnym poczuciu zadomowienia i wolno­ści osobistej. Cezar nie wysłał do nich ekspe­dycji wojskowej, tylko metodami administra­cyjnymi próbował utemperować ich ambicje. Do takiego świata wyruszają po raz drugi Pa­weł i Barnaba.

- Jaki był cel drugiej podróży misyjnej?

- Cel był podwójny. Po pierwsze, apostoło­wie chcieli odwiedzić i umocnić wspólnoty, które już istniały. Po drugie, Paweł zamierzał iść dalej, rozszerzając stale terytoria, do któ­rych powinna dotrzeć Ewangelia. Cały czas miał pragnienie, by spotykać się z ludźmi, którzy nie słyszeli jeszcze o Chrystusie.

Św. Łukasz, autor Dziejów Apostolskich, opisując podróże Pawła wpisuje je w pewien schemat kompozycyjny, który sformułowa­ny został w pierwszym rozdziale tego dzie­ła: Dobra Nowina będzie się rozszerzać od Jerozolimy poprzez Judeę, Samarię aż po krańce ziemi (por. 1,8). Dlatego tak mocno zaakcentował w dziele głoszenia Ewange­lii rolę św. Pawła. Ewangelię głosili przecież inni apostołowie, głosił ją Piotr i Barnaba, ale działalności Pawła autor Dziejów poświęcił najwięcej miejsca, właśnie dlatego, że miała ona zasięg globalny.

- Czy Pawłowi łatwo przychodziło głosze­nie Ewangelii poganom?

- Owoce jego ewangelizacji były bardzo róż­ne i nie zawsze przynosiły pożądany efekt. W czasie pierwszej wyprawy, w Listrze, nie­wiele brakowało, aby Paweł wraz z Barnabą zostali przez Greków ogłoszeni bogami i stali się obiektem kultu (por. Dz 14,8-18). Podczas drugiej wyprawy obaj apostołowie często spo­tykali się z brakiem zainteresowania tym, co mieli do przekazania. Misja judeochrześcijan adresowana do świata hellenistycznego, stricte pogańskiego, nie mającego kontaktu z religią żydowską, nie była łatwa. Bardzo dobrze widać to choćby w opisie głoszenia Ewangelii w Ate­nach, gdzie Pawła zupełnie nie zrozumiano. Na początek potraktowano go jak gadułę, bo użyte przez autora Dziejów greckie słowo spermologos oznacza tyle, co „siewca słowa”, „mówiący dużo”. Ateńczycy nie bardzo też rozumieli, o czym mówił, bo nie mieli odnie­sienia do wierzeń judaizmu. We własnym za­kresie zastanawiali się, jak świat jest skonstru­owany, jak funkcjonuje człowiek, co będzie po śmierci, i mieli już pewne wyobrażenia na temat życia pozagrobowego. Wyzwaniem dla św. Pawła było znalezienie sposobu na pogo­dzenie greckich idei z chrześcijańską nauką o zmartwychwstaniu. On i inni apostołowie musieli się dopiero nauczyć, w jaki sposób przedstawiać Dobrą Nowinę poganom tak, aby była ona zrozumiała i atrakcyjna, ale też by nie została zafałszowana.

- Żydzi też chyba nie przyjmowali nauki Pawła bez sprzeciwów. Przecież nauczał czegoś zupełnie innego, niż można było usłyszeć w synagogach.

- To skomplikowany problem. Często po­kutuje u nas rozumienie Kościoła pierwszych wieków na wzór dzisiejszej struktury Kościo­ła katolickiego, czyli jako zhierarchizowanej i zorganizowanej wspólnoty, w której wia­domo, jak należy wierzyć, a jeśli nie wiado­mo, to mamy Urząd Nauczycielski Kościoła, doktrynę, Tradycję, dokumenty papieskie itp. Tymczasem judaizm nigdy tak nie funkcjo­nował. Owszem, wielcy rabini rozstrzygali niektóre spory doktrynalne, ale judaizm po­zostawał tyglem przekonań, dawał możli­wość współistnienia różnych rozwiązań. Je­dynie skrajne odstępstwa od głównego nurtu judaizmu były uznawane za heretyckie, ale swoboda wierzeń była spora. Oczekiwania mesjańskie, sposoby interpretacji tekstów biblijnych, praktyki religijne Żydów w po­szczególnych miejscach były dość zróżnico­wane. Dlatego Paweł i Barnaba, będąc Żyda­mi, mogli w synagogach nauczać i tłumaczyć, jak należy rozumieć święte teksty.

 

Więcej możesz przeczytać we wrześniowym numerze w naszej Czytelni Parafialnej.

Dzisiaj jest

sobota,
22 lipca 2017

(203. dzień roku)

Święta

Sobota, XV Tydzień zwykły Rok A, I Święto św. Mar

Krzyże

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia: